Kiedy dziewczynka staje się kobietą — książka, która leczy duszę

okładka książki kiedy dziewczynka staje się kobietą, obok napis ślady pauzy

„Każda z nas niesie w sobie opowieść o dziewczynce, którą kiedyś była, i o kobiecie, którą staje się każdego dnia.”

Nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej trzymałam w rękach książkę, która tak bardzo chciała mnie przytulić. Lucy H. Pearce w „Kiedy dziewczynka staje się kobietą” stworzyła przewodnik, który nie tylko prowadzi przez zawiły, często bolesny proces dojrzewania, ale także daje głos tym wszystkim cichym emocjom, które tak trudno ubrać w słowa. To nie jest książka, którą się czyta „na raz”. To raczej zbiór listów, szeptów, oddechów — coś, do czego wraca się, kiedy potrzebujemy przypomnieć sobie, kim naprawdę jesteśmy. Pearce pisze o pierwszej miesiączce jak o sakralnym momencie w życiu kobiety. Nie o „kłopocie”, nie o „przekleństwie”, jak często słyszałyśmy. Ona mówi o niej jak o bramie.

„Twoja miesiączka to znak, że jesteś częścią cyklicznego tańca życia. Nie jesteś maszyną, nie jesteś linią produkcyjną. Jesteś falą oceanu, jesteś księżycem.”

Podczas lektury czułam, jak mięknie mi serce. Nagle okazało się, że wszystkie te momenty, w których wstydziłam się swojego ciała, w których próbowałam je ukryć lub zmusić do posłuszeństwa, były niepotrzebne. Każda strona tej książki jest zaproszeniem do głębokiej rozmowy z samą sobą. Czułam się, jakbym wreszcie mogła zapytać: „Dlaczego tak trudno było mi zaakceptować swoje dojrzewanie?”, „Dlaczego tak bardzo bałam się być widziana?”

„Dorastanie to proces stawania się — nie czymś idealnym, ale prawdziwym. Nie chodzi o to, żeby być zawsze silną. Chodzi o to, żeby umieć płakać, tańczyć, krzyczeć i kochać.”

To książka, która przypomina, że kobiecość jest darem — dzikim, nieprzewidywalnym, ale też pięknym i głęboko ludzkim. Pearce nie próbuje nas wtłoczyć w kolejne schematy, wręcz przeciwnie — rozrywa je na strzępy, by zrobić miejsce na prawdę, miłość i wolność. Podobało mi się, że autorka nie wstydzi się mówić o kobiecej krwi, o bólu, o niepewności. Nie znajdziemy tu lukrowanych obrazków ani tanich porad typu „przetrwaj i uśmiechaj się”. Znajdziemy za to autentyczność i oddech.

„Nie jesteś sama. Wszystkie kobiety przed tobą i wszystkie kobiety po tobie tańczą ten sam taniec. Jesteśmy splecione jak nici pajęczej sieci.”

Kiedy skończyłam czytać, długo siedziałam w ciszy. Poczułam, że coś we mnie się otworzyło. Że dawna dziewczynka, która tak często czuła się samotna i niezrozumiana, wreszcie została zauważona i przytulona. „Kiedy dziewczynka staje się kobietą” to książka, którą powinno się czytać powoli, najlepiej w ciszy, z kubkiem herbaty i miękkim kocem ale jeszcze ważniejsze — to książka, którą trzeba poczuć. To opowieść o dorastaniu, które wcale się nie kończy. Bo przecież każdego dnia od nowa stajemy się kobietami — uczymy się odpuszczać, ufać, słuchać siebie i kochać swoje ciało. Lucy H. Pearce daje nam narzędzie, by spojrzeć na swoje doświadczenia z czułością, a nawet z dumą. Uczy nas, że to, co często było źródłem wstydu, może stać się źródłem mocy. 

„Kiedy dziewczynka staje się kobietą” to książka, która wędruje z nami jak wierna towarzyszka — podaje rękę wtedy, gdy gubimy się w labiryncie oczekiwań, rozświetla mrok, gdy zaczynamy wątpić w swoją wartość. To list miłosny do kobiecej duszy. Cicha, ale mocna pieśń, która przypomina nam, że jesteśmy częścią czegoś większego i piękniejszego niż mogłyśmy sobie kiedykolwiek wyobrazić.

Po zamknięciu ostatniej strony wciąż słychać echo: „Jesteś magiczna. Jesteś silna. Jesteś cała.”

I właśnie takiej książki dziś potrzebujemy. Takiej, która nas nie poprawia, nie ocenia — tylko przytula i mówi:

„Jesteś dokładnie taka, jaka masz być.”


Dziękujemy Wydawnictwu Berckana za chwile wzruszeń z książką!

Udostępnij

Dane kontaktowe

Numer telefonu

000 000 000

Adres e-mail

[email protected]

Lokalizacja

ul. Stanisława Zbrowskiego 61, 26-610 Radom

Godziny otwarcia

Pon. - pt.: 8:00 - 16:00